Stało się to, co było nieuniknione. Kierowca Racing Bulls został wykluczony z wyników kwalifikacji do GP Miasta Meksyk z powodu złamania przepisów technicznych.
Naruszenie Liama Lawsona miało związek z dość zawiłymi przepisami dot. wykorzystywania mocy z MGU-K. Odczyty z najszybszego przejazdu Nowozelandczyka w Q2 wskazywały na zbyt gwałtowane odcięcie wspomagania z hybrydy i ten przypadek trafił przed oblicze sędziów.
Racing Bulls próbowało coś wskórać argumentem o braku osiągnięcia korzyści sportowej, ale regulacje techniczne w takich sytuacjach pozostają zero-jedynkowe. W żaden sposób nie pomogło również to, że zespół sam poinformował FIA o takiej sytuacji.
W związku z tym sędziowie musieli zdyskwalifikować Lawsona z wyników całych kwalifikacji. Tym samym został pozbawiamy bardzo wysokiej 9. pozycji startowej (wywalczył 8. miejsce, ale czekała na niego kara za kolizję z Maxem Verstappenem z 2. treningu). Do niedzielnych zmagań ruszy bowiem z samego końca stawki i to dzięki specjalnej zgodzie otrzymanej ze strony arbitrów.
Warto jednak wspomnieć, że ww. argument Racing Bulls o braku uzyskania przewagi po stronie osiągów może nie być do końca prawdziwy. Należy bowiem pamiętać o kombinacjach Mercedesa i Red Bulla z początku sezonu w kontekście redukowania mocy z hybrydy.
Ta pierwotna sztuczka została zablokowana przez FIA, natomiast niedługo później niemiecki producent wymyślił kolejny trik na tym polu. Dotyczył on odpuszczania nogi z gazu przed końcem kwalifikacyjnego okrążenia przez kierowcę, dzięki czemu tzw. zapotrzebowanie na moc okazuje się ujemne, a stopniowe ograniczanie mocy nie obowiązuje.
Takie rozwiązanie miało mieć tylko sens na torach z krótkim odcinkiem do pokonania między ostatnim zakrętem a linią pomiaru. Za takowy można natomiast uznać Meksyk i chociaż do tej pory media informowały, że jedynie Mercedes stosował tę drugą koncepcję, to nie można wykluczyć, że Red Bull też na to wpadł.
Zresztą w komunikacie sędziowskim znalazło się sformułowanie, że Lawson nie zdjął nogi z gazu bezpośrednio po linii mety. Tymczasem gdy kierowca używa ciągle przepustnicy, moc z hybrydy spada z prędkością 100 kW/s (taki limit obowiązuje w Meksyku). Dopiero odpuszczenie gazu pozwala na natychmiastowe odcięcie prądu. Ponieważ 24-latek przytrzymał gaz ułamek sekundy dłużej, a komputer i tak zbyt gwałtownie obniżył moc MGU-K, system zapewne odnotował nadprogramowy spadek energii przy wciśniętym gazie.
© Red Bull


01.11.2026 07:54
11
0
Paranoja, chyba każdy czeka na zmianę jednostek napędowych. Nonsens goni nonsens w tych przepisach.
01.11.2026 09:06
10
0
A było tak pięknie w latach 90/00 czasami komentatorzy milkli na kilkadziesiąt sekund żeby można bylo rozkoszować sie dźwiękiem bolidów
01.11.2026 12:13
3
0
@Schumi3 no to teraz milkną silniki na końcu prostej i trzeba zmieniać kamerę aby nikt nie zauważył. Taka mała różnica zielonych czasów
01.11.2026 09:58
9
0
Parafrazujac... F1 dzielnie walczy z problemami, ktore sama stworzyla, a ktore nie sa znane w zadnej inej serii wyscigowej.
01.11.2026 10:00
6
0
dramat. to powinno byc jakies 5 pozycji do tylu a nie od razu dyskwalifikacja. dyskwalifikacja to jakby jechał wszystkie sesje za lekkim bolidem
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się